Kalendarium

 

1870

W kwietniu 1870 roku w Serokach umiera ojciec artysty. Jest to cios dla młodego malarza, gdyż to właśnie ojciec zaszczepił w nim miłość do sztuki i był jego pierwszym nauczycielem malarstwa. Śmierć ojca pogłębia problemy finansowe rodziny, która już wcześniej ledwo wiązała koniec z końcem.
Przełomowym momentem w życiu Chełmońskiego staje się podróż na Ukrainę, gdzie poznaje jej krajobraz, ludzi, przyrodę i w której z miejsca się zakochuje. Od tej pory Ukraina staje się inspiracją dla jego twórczości
i prowadzi do wypracowania własnych formuł w malarstwie. Efektem podróży na Kresy są: Żurawie, Rankiem w puszczy, Grabienie siana, W południe, Na cudzym pastwisku.

 

1871

W 1871 roku Chełmoński wyjeżdża ponownie na Ukrainę tym razem do Lechaczychy, do Leonarda Ułaszyna. Niektóre źródła podają, ze to właśnie wtedy Chełmoński przestaje uczęszczać na zajęcia w warszawskiej Klasie Rysunkowej.
W tym samym roku w TZSP wystawia: W południe (1870), Rankiem w puszczy(1870), Odlot żurawi (1871), Matula są (1871), W wiejskim kościółku (1871), Wieczorem przy studni (1871), Zadymka(1871). Krytyka wypowiada się pozytywnie na temat talentu Chełmońskiego, jednak jednocześnie zarzuca mu nieczytelność obrazów. Opinia ta przyczynia się do tego, że obrazy nie cieszą się powodzeniem, co z pewnością nie poprawia jego sytuacji materialnej.
Pod koniec roku wyjeżdża na wymarzone studia do Monachium, gdzie spotyka liczną grupę polskich artystów : Józefa Brandta, Maksymiliana i Aleksandra Gierymskiego, Adama Chmielowskiego, Stanisława Witkiewicza, Kazimierza Alchimowicza, Ludomira Benedyktowicza, Wojciecha Grabowskiego i wielu innych.

 

1872

Pod koniec 1971 roku Józef Chełmoński wyjechał na studia do Monachium, które było traktowane, jako głośny ośrodek ówczesnego życia artystycznego. W 1872 kontynuował naukę w monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem H. Anschütza i A. Strähubera. Związał się też ze środowiskiem polskich monachijczyków,
przede wszystkim ze Stanisławem Witkiewiczem, Józefem Brandtem, Maksymilianem Gierymskim i Adamem Chmielowskim. Chełmoński nie za dobrze czuł się wśród monachijczyków. Bardzo tęsknił do swojego kraju,
za swojskim niebem i polami. Jednak to właśnie w Monachium doceniono malarza i po raz pierwszy otrzymał brązowy medal Akademii w kwietniu 1872 roku za studia rysunkowe. Świadczyło to o wielkich zdolnościach artysty jak też o rzetelnym przygotowaniu wyniesionym ze szkoły Gersona.
Najważniejszymi namalowanymi w Monachium obrazami były: Pocztarek wiejski i Konie w stajni. Krytyka monachijska bardzo przychylnie odniosła się do tych dzieł, natomiast w kraju pisano, że prace te są źle wykończone, za mało w nich opracowania, a za dużo zamaszystości.
Okres monachijski w twórczości Chełmońskiego to przede wszystkim wiara w potęgę artystyczną żywiołu, witalności i w tematyczne wartości, które można odnaleźć w wiejskich motywach rodzajowych. Wieś w obrazach malarza stała się bardziej autentyczna, nieupozowana, brudna, codzienna i realna.

 

1873

Pobyt w Monachium okazał się bardzo płodny. Powstało wiele obrazów, które zostały zauważone. Wieści o odnoszeniu sukcesów przez Chełmońskiego dotarły do Warszawy. W Kłosach zamieszczono ulotkę z informacją, że Józef Chełmoński odznaczający się oryginalnymi pomysłami, zrobił wielkie postępy pod względem rysunku i jego wykończenia. Jego dwa obrazy Przed deszczem i Poranek zostały wystawione w Kunstvereinie monachijskim. Pierwszy obraz został zakupiony w Berlinie, zaś drugi przekazano do Kunstvereiniu do Wiednia. W 1873 roku Chełmoński namalował m. in: Wyjazd do lasu, Czwórka w zaspach, Powstańcy na kartoflisku, Sprawa u wójta, Szczwacz ukraiński. W tych dziełach, a zwłaszcza w Sprawie u wójta widoczna jest dbałość o subtelne zróżnicowanie kolorystyczne i zawartość kompozycyjną obrazu. Obraz Sprawa u wójta jest jednym z najwybitniejszych dzieł artysty. Sposób ujęcia tematu rodzajowego świadczy o umiejętności wnikliwej obserwacji typów ludzkich. Zwraca uwagę niezwykłym autentyzmem odtworzonej z pamięci sytuacji. (Obraz ten powstał w Monachium, pod wpływem wrażeń z podróży do Polski). Świadomie opracowana kompozycja tego obrazu rozwija się na linii niemal zupełnie poziomej. W słonecznej scenerii zimowego pejzażu artysta przedstawił zjazd chłopów na sąd gminny. W głębi na tle drzwi jest widoczny wójt ze złotym łańcuchem na piersi, przed nim chylą się włościanie. Środkową grupę otaczają licznie zgromadzeni chłopi, którym przygląda się Żyd. Na pozór bezładna grupa ludzi i zwierząt została ukazana w sposób przemyślany. Układ jej porządkuje biegnąca ukośnie w głąb przestrzeni obrazu główna oś kompozycji, która została podkreślona perspektywicznym ujęciem malejących w oddali ośnieżonych chałup. Krzyżujące się z nią również diagonalne linie, które są wyznaczone przez ruch sań Żyda i szlachcica, potęgują dynamikę układu całej sceny. Koncepcja kolorystyczna obrazu jest zbudowana na kontraście między skrzącą się w słońcu, chłodną bielą śniegu a ciemną, lecz ciepłą brunatno szarą tonacją ciżby ludzkiej. Czerwony strój kobiety stojącej po lewej stronie obrazu, stanowi barwny kontrapunkt, który wzmacnia ekspresję kolorystyczną obrazu.

 

1874

Chełmoński podziwia obrazy namalowane przez Henriego Regnaulta, a w szczególności Portret generała na koniu. Okazuje się, że przywiózł z Monachium reprodukcję tego obrazu i powiesił na ścianie pracowni warszawskiej w miejscu, które określał barłogiem. Zostaje członkiem zwyczajnym monachijskiego Kunstverien (informacja ta została udostępniona przez p. dr Halinę Stępień). Pobyt w Monachium pogłębia wiedzę warsztatową artysty, pozwala na dogłębne zapoznanie się z wielką sztuką oraz ugruntowuje i precyzuje indywidualne cechy jego twórczości, których elementy były widoczne już wcześniej. Opuszcza Monachium jako w pełni dojrzały i świadomy swoich możliwości twórczych artysta.
W drugiej połowie kwietnia przebywa w Kożuchówce u Feliksa Krzyżanowskiego, gdzie pozostaje aż do września, po czym przyjeżdża do Warszawy. Wraz z Antonim Piotrowskim wynajmuje pracownię na najwyższym piętrze hotelu Europejskiego. Razem z nimi zamieszkuje Stanisław Witkiewicz oraz Adam Chmielowski. Pracownia ta jest nazywana kuźnią polskiego malarstwa realistycznego. Trudne warunki pracowni
i jednocześnie mieszkania, nie przeszkadzały intensywnej pracy, którą rozpoczynali wcześnie rano.

 

1875

Namalowane w 1875 roku Na folwarku oraz Babie lato są uznawane za najwybitniejsze manifestacje realizmu
w malarstwie polskim. Obydwa dzieła są inspirowane wrażeniami z pobytu na Ukrainie, zdumiewają fenomenalnym odczuciem przestrzeni, powietrza i światła, nasycone są niemal zmysłowo wyczuwalnym oddechem ziemi.
Obraz Na folwarku stanowi jakby szeroką, epicką opowieść o kresowym folwarku szlacheckim, o jego składzie socjalnym, o pańskich właścicielach i ruskim chłopie, o rozległej urodzajnej ziemi i pracujących na niej ludziach. Precyzyjna obserwacja artysty i jego biegłość techniczna wyrażają się m. in. w kilku świetnie scharakteryzowanych, pierwszoplanowych postaciach i umiejętności typizowania, ukazanej na przykładzie starego szlachcica, strojnej, igrającej z psami dziedziczki, ekonoma, stajennego bez czapki oraz psów różnej maści i koni. Obraz ten pokazuje, ze artysta w pełni się z nim identyfikuje. Z właściwym sobie mistrzostwem oddaje indywidualny charakter poszczególnych postaci, przedstawia trwające ułamki chwil ruchy zwierząt. Stary szlachcic z uwagą ocenia wygląd konia, który został przedstawiony na pierwszym planie. Stojący w głębi dziedzic z pewną nonszalancją wygłasza jakąś opinię lub wydaje polecenie parobkowi. Znudzona całą sytuacją kobieta, jakby od niechcenia, głaszcze łaszące się do niej psy. Z prawej strony jest widoczna trójka koni,
która wprowadza element dynamicznego ruchu.
Powstałe w tym samym czasie Babie lato kolejny raz przekonuje o tym, że Chełmoński potrafił dostrzec piękno
i poezję w zwykłych, nawet najbardziej banalnych motywach. Obraz ten pokazuje niezwykłą prostotę – krzepka wiejska dziewczyna, która leży na ziemi, ręką chwyta pajęcze nitki babiego lata. Równa linia horyzontu, urozmaicona jest sylwetkami pasących się krów. Dość ciemne szaroniebieski niebo, nieco rozjaśnione
i cieplejsze nad horyzontem sugeruje, że słońce już zaszło. Ta przedwieczorna pora gasi bogactwo i subtelności kolorystyczne łąki, która jest utrzymana w ciemnym walorze. Na tej dość jednolitej płaszczyźnie płótna, ostro odcina się czarna sylwetka psa i kontrastująca z nią jasna, prawie biała szata leżącej dziewczyny. Bezruch
i łagodne wyciszenie przyrody znajduje odpowiednik w leniwym, sennym rozmarzeniu dziewczyny, zdaje się ona podlegać tym samym rytmom biologicznym, które określają życie otaczającej ją natury.
Pogodny klimat obrazów Babie lato i Na folwarku podkreśla ciepłe, rozproszone światło wczesnej jesieni oraz jasna gama kolorystyczna, po mistrzowsku ożywiona kilkoma drobnymi akcentami mocniejszych barw.

 

1876

Józef Chełmoński pod koniec 1875 roku przyjeżdża do Paryża. Na początku żyje skromnie i korzysta z pomocy życzliwych mu Polaków. W roku 1876 zyskuje uznanie Adolpha Goupila, znanego paryskiego marszanda,
który zaczyna z korzyścią sprzedawać prace malarza. Dzięki temu Chełmoński odnosi coraz większe sukcesy finansowe. Jego malarstwo zostaje docenione na oficjalnym Salonie Paryskim. Staje się nie tylko znanym artystą, ale także cenioną paryską osobistością, która jest traktowana, jako swoisty eksponat z dalekiego kraju. Pracownię malarza odwiedzają tłumy, a on sam zyskuje nowych przyjaciół wśród wielkich malarzy francuskich (Jean Leona Gerome, Alphonse Neuville, Edouard Detaille czy Ernest Meissonier). Dla niektórych dostojników francuskiego malarstwa, polski malarz był źródłem praktycznej wiedzy, którą trudno jest opanować w pracowniach akademickich profesorów.

 

1877

W 1877 roku Chełmoński wyjeżdża do Rzymu i Wenecji. Po powrocie do Paryża postanawia wynająć mieszkanie przy Boulevard De La Tour wraz z włoską modelką, która urządza je w dosyć ekscentryczny sposób, zupełnie
nie pasujący do poczciwego malarza.
W tym roku maluje słynny obraz Przed karczmą, który z czasem zostaje uznany za jedno z jego najlepszych dzieł rodzajowych. Nasilenie ekspresji póz czy gestów, narzuca być może niezamierzony, rys karykaturalności – prymitywne twarze, przesadnie ekspresyjne ruchy, zmięta, nierzadko brudna i dziurawa odzież, podkreślają biologiczny, a także społeczny determinizm zachowań ludzkich, zbliżając obraz Przed karczmą do nurtu naturalizmu. Sposób potraktowania partii pejzażowej również podkreśla to wrażenie. Brudne ściany karczmy oraz rozmiękłe błoto wiosennych roztopów oddane są niemal z namacalną dokładnością, rozległą przestrzeń pokrytych topniejącym śniegiem ugorów wypełnia wilgotne powietrze, a słońce kryje się pod zwałami ciężkich chmur.

 

1878-1880

W 1878 roku Józef Chełmoński przyjeżdża do Polski i bierze ślub z 17 -letnią Marią Korwin Szymanowską, córką zubożałego szlachcica. Zamieszkują w Paryżu, gdzie wynajmują luksusowe mieszkanie, które staje się ośrodkiem życia towarzyskiego i artystycznego. Wśród ich częstych gości jest Teodor Andriolli, Cyprian Godebski, Stanisław Lentz, Jan Stanisławski, Jan Styka, Stanisław Rejchan, Wojciech Kossak, Wacław Szymanowski, Julian Maszyński i Stanisław Witkiewicz. Malarza połączyła wówczas bliższa znajomość ze współczesnymi batalistami francuskimi: Alfonsem Neuville i Edwardem Detaille. W Paryżu zetknął się też z impresjonistami, jednak dalekie były mu odkrycia kolorystyczne Edwarda Maneta, czy też techniczne osobliwości francuskich nowatorów.
W 1879 roku Chełmońskim rodzi się pierwsza córka, Jadwiga, której rodzicami chrzestnymi zostają Helena Modrzejewska i Józef Bohdan Zalewski.
W 1880 roku wielkie uznanie zdobywa obraz artysty – Trójka.

 

1881

W roku 1881 skończył się dla Chełmońskiego i innych malarzy okres materialnej beztroski. Po tym jak rząd USA wprowadził wysokie cła na dzieła wwożone do Stanów Zjednoczonych, sprzedaż obrazów artysty praktycznie ustała. Dotąd Chełmońscy żyli na wysokim poziomie, lecz nagle zaczęło im brakować nawet na podstawowe potrzeby. Malarz musiał znaleźć sposób na utrzymanie rodziny, dlatego rozwinął żywą działalność ilustratorską. Jego prace można było spotkać w wielu czasopismach paryskich, głównie w Le Monde Illustre. Gazety francuskie zabiegały o rysunki Chełmońskiego, nie szczędząc przy tym słów najwyższego uznania dla jego talentu, temperamentu i indywidualności.
Lata mijały, a Chełmoński zmęczony sukcesami oraz intrygami wielkomiejskiego życia , oddalony od kraju,
który dawał tak duże natchnienie, dbał coraz mniej, o jakość swych dzieł, zaniedbywał wartości malarskie i z pamięci powtarzał te same Trójki i Czwórki.
Czwórka uznawana jest, za jedno ze szczytowych osiągnięć naturalizmu w polskim malarstwie. Przedstawia zaprzęg czterech koni, cwałujących wprost na widza. Zwierzęta naturalnej wielkości, pokazane w szaleńczym galopie rozsadzają całą powierzchnię obrazu, dając złudzenie niepowstrzymanego ruchu, który ciągle trwa.

 

1882-1886

W 1883 roku na świat przyszła trzecia córka Chełmońskich, Zofia.
W 1894 roku w San Francisco na wystawie Powszechnej, Józef Chełmoński został uhonorowany medalem
za obraz Wieczór. Otrzymał również dyplom honorowy na wystawie Krajowej we Lwowie.
Artysta w czasie pobytu w Paryżu nie skupiał się na krajobrazie francuskim, lecz był wierny tematom polskim.
Ta polskość sięgała daleko aż po Bałty i Kozaków ukraińskich, a elementy polskie i ukraińskie mieszały się
i stapiały niejednokrotnie w jednym obrazie. Chełmoński szukał w Paryżu nowego otoczenia i środowiska dla większego zrozumienia i odbioru swojej sztuki. Widoczne jest jednak to, iż linia rozwojowa jego twórczości wyraźnie opadła. Bardzo polegał na swojej pamięci, która w wyniku braku bezpośredniego kontaktu z krajem, musiała zawieść. Masowo produkuje Czwórki i Trójki oraz sceny z jarmarków i polowań, co jest zapewne rezultatem problemów finansowych, które stara się rozwiązać.

 

1887-1888

W 1887 roku państwo Chełmońscy wracają do kraju. Na początku zamieszkują w skromnym domku
w Szymanowie. W twórczości malarza powraca zainteresowanie scenami z życia ludu wiejskiego, czego efektem jest dzieło W kościele. W styczniu rodzi się pierwszy syn artysty, który jednak umiera pod koniec roku.
Artysta dużo podróżuje, głównie na Ukrainę, Litwę i Polesie, dzięki czemu odzyskuje dawną autentyczność wyrazu. Zwiedza Kijów oraz wybrzeże Morza Czarnego.
W dalszym ciągu współpracuje z Le Monde Illustre oraz wykonuje rysunki do czasopism angielskich.
W 1888 roku pięć obrazów Chełmońskiego nie zostaje przyjętych przez TZSP (Droga w lesie, Południe, Zając, Letni wieczór, Wschód księżyca i Noc gwieździsta). Odrzucenie prac może być tłumaczone tym, że artysta odszedł od dotychczasowej tematyki swych dzieł, stawiając na tzw. czysty pejzaż, który jest wycinkiem natury.
To wydarzenie wywołuje bardzo ostrą reakcję ze strony prasy, krytyków i sprawozdawców artystycznych. Obrazy postanawia wystawić w Salonie w Warszawie, Aleksander Krywult.
W 1888 roku na świat przychodzi czwarta córka, Hanna, która umiera w tym samym roku.

 

1889

W 1889 roku Chełmoński kupuje skromny dworek w Kuklówce koło Grodziska Mazowieckiego. Z dala od społecznych burz i wstrząsów, od gwaru wielkomiejskiego zgiełku i aktualnych spraw artystycznych, zamyka się ten wielki, a zarazem skromny artysta w niewielkim domku, otoczony wszystkim, co lubi i oddalony od tego, czego nie znosi.
W 1889 roku otrzymuje Grand Prix – najwyższe odznaczenie na międzynarodowej wystawie w Paryżu. To wyróżnienie sprawia, że polskie środowisko artystyczne, diametralnie zmienia stosunek do malarza i jego twórczości. Dla artysty rozpoczyna się okres uznania i popularności w kraju. Również TZSP występuje
z propozycją, urządzenia wystawy dzieł malarza.

 

1890

Jedenastego maja 1890 roku następuje otwarcie wystawy obrazów Józefa Chełmońskiego w TZSP. Artysta odnosi sukces – niemal wszystkie obrazy zostają wyprzedane, a prasa oddaje hołdy dla jego twórczości. Od tej pory jest uznawany za największego żyjącego polskiego malarza.
Sukcesy zawodowe nie idą w parze z sukcesami w życiu osobistym. Dochodzi do pogłębienia kryzysu w małżeństwie państwa Chełmońskich, co prowadzi do ostatecznego rozejścia się małżonków. Maria wyjeżdża z Kuklówki i zamieszkuje w Warszawie, zostawiając męża z trzema córkami. Chełmoński zamyka się w sobie coraz bardziej, zaczyna stronić od ludzi i miejskiego gwaru. Utrzymuje skromne kontakty z ludźmi, w zasadzie tylko z bratem Adamem, z Piechowskim, Chmielowskim, ks. Barnabą Pełką oraz Górskimi z Woli Pękoszewskiej.

 

1891-1893

W 1891 roku wystawia swe obrazy na Internationale Kunst- Ausstellung w Berlinie, gdzie otrzymuje najwyższe wyróżnienie, jakim jest Ehrendiplom. Rok później zostaje uhonorowany medalem drugiej klasy na VI International Kunst – Ausstellung w Monachium.
W 1892 roku maluje obraz Świt, w którym przedstawia świetlistą impresję kolorystyczną, poświęconą ulotnemu momentowi, gdzie noc ustępuje dniu. Zachwycająca świetlistość krajobrazu przywodzi na myśl dzieła impresjonistów, podczas gdy mistyczna kontemplacja urody natury łączy się z uwielbieniem dla Stwórcy, który się w niej objawia. Obraz jest doskonałym przykładem, świadczącym o emocjonalnej więzi artysty z naturą
i religią.
W 1893 roku w związku z zaproszeniem Związku Artystów Monachijskich, bierze udział w wystawie Munchener Jahres- Ausstellung . Następnie wystawia obraz Wieczór na World’s Columbian Exposition.

 

1894-1899

W 1894 roku w San Francisco na wystawie Powszechnej Chełmoński otrzymuje medal za obraz namalowany
w 1892 roku pt. Wieczór oraz zostaje uhonorowany dyplomem na Wystawie Krajowej we Lwowie.
W 1897 roku Krakowska Akademia Umiejętności przyznaje artyście nagrodę za obraz Burza. W tym samym roku, zostaje honorowym prezesem Stowarzyszenia Artystów Polskich Sztuka.
W styczniu 1898 dostaje zaproszenie od Komitetu Wystawy Jubileuszowej w Wiedniu, a pod koniec czerwca bierze udział w uroczystościach mickiewiczowskich w Krakowie i odsłonięciu pomnika pisarza w dniu 29 czerwca.
1899 roku zostaje członkiem komisji kwalifikującej na Exposition Universelle de 1900 i członkiem honorowym Warszawskiego Towarzystwa Artystycznego, którego prezesem jest Wojciech Gerson. W tym samym roku po raz pierwszy i jedyny zgadza się pozować do portretu Leonowi Wyczółkowskiemu.
Okres 1894-1899 to czas wytężonej pracy twórczej, gdzie głównym tematem obrazów staje się natura
i tzw. czysty pejzaż. Wszelkie wypowiedzi oraz opinie, które dotyczą jego twórczości tracą charakter polemiki
oraz zaciera się aspekt walki o jego sztukę. Krytyka, która jest prawie całkowicie pozytywna, umacnia pozycję malarstwa artysty, co przyczynia się do jego popularności w coraz szerszych kręgach społeczeństwa. Zasadniczą sprawą jest, że problemy, które wcześniej podlegały tak ogromnej dyskusji, atakowane przez krytyków zachowawczych (podejście do tematyki chłopskiej) w tych latach już nie budziły żadnych zastrzeżeń. Przemiany, które zachodziły wcześniej w ideowych prądach, krystalizowanie się postawy solidaryzmu narodowego, musiały się przyczynić do złagodzenia negatywnego nie tak dawno stosunku do chłopskich obrazów Chełmońskiego.

 

1900-1908

Charakterystyczny dla wahań artystycznego poziomu Chełmońskiego jest rok 1900, kiedy powstały wybitne Bociany. O mitotwórczej sile tej poetyckiej, choć może nazbyt sentymentalnej wizji wsi polskiej, decyduje epickie ujęcie motywu oraz nasycenie go treściami emocjonalnymi. Z obrazu emanuje ciepło z jakim Chełmoński spoglądał na życie chłopa i jego ciężką pracę.
25 lutego 1901 roku umiera nauczyciel malarza – Wojciech Gerson. Józef Chełmoński pisze obszerne wspomnienie, które jest pełne uznania dla jego twórczości.
W roku 1903 artysta odwiedza częstochowski kościół, gdzie wykonuje kopie z obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Następny rok, to powołanie Józefa Chełmońskiego na członka honorowego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie.
W 1907 roku po raz kolejny Krakowska Akademia Umiejętności przyznaje Chełmońskiemu nagrodę im. Probusa Barczewskiego za obraz Racławice. W styczniu zostaje członkiem honorowym TZSP w Warszawie. W tym samym roku organizowane są trzy duże wystawy: w Warszawie wystawiono 82 obrazy, trzy akwarele
i siedem rysunków; w Krakowie – 50 obrazów, 2 akwarele i 8 rysunków; i we Lwowie wystawiono 40 obrazów,
1 akwarelę 1 gwasz i 10 rysunków. Z okazji kolejnej wystawy zbiorowej w tym roku H. Piątkowski omawiając całokształt twórczości artysty stwierdza, że ,,twórczość mistrza, który siłą swego geniuszu wzbił się na najwyższe szczeble sztuki współczesnej i będąc jednym z najpotężniejszych przedstawicieli malarstwa polskiego,
jest również wybitną jednostką wszecheuropejskiego malarstwa…”
(H. Piątkowski-Wystawa Chełmońskiego).
W 1908 roku malarz coraz bardziej podupada na zdrowiu i jeszcze bardziej odsuwa się od ludzi. W momentach wewnętrznej rozterki odczuwa przygnębienie, smutek oraz niezadowolenie ze swojej pracy twórczej.
Dużo podróżuje. Odwiedza ukochaną Ukrainę, Litwę, Pińszczyznę i Polesie.

 

1909-1913

Latem w 1909 roku Chełmoński przebywa na Ukrainie. Daje się zauważyć nasilenie jego religijności, które jest odbierane, jako religianctwo czy nawet dewocja.
W roku 1910 powstaje obraz Krajobraz z Podola, a pod koniec lata – portret Aleksandra Skirmunta.
W 1911 roku w tragicznym wypadku, ginie przyjaciel artysty – Wojciech Piechowski, który jest jedyną w pełni akceptowaną przez niego osobą. Dobry znajomy malarza – Edward Krasiński, wspomina, że Chełmoński w okresie po śmierci przyjaciela, sprawia wrażenie człowieka, który przybył z innego świata – chodzi zaniedbany, trudno się z nim porozumieć, nie potrafi zebrać myśli, ani sformułować poprawnie zdania.
W 1912 roku Galeria Miasta Lwowa zakupuje za kwotę 10 000 koron obraz z 1906 roku Racławice. Natomiast w roku kolejnym, Zachęta przyznaje artyście nagrodę jubileuszową za całokształt twórczości.

 

1914

Józef Chełmoński na początku 1914 roku ulega atakowi apopleksji w wyniku czego zostaje częściowo sparaliżowany. Jest w trakcie pracy nad swym – jak się później okazuje – ostatnim dziełem (Żurawie o poranku), którego już nie jest w stanie ukończyć.
Stan zdrowia artysty nie ulega poprawie i 6 kwietnia 1914 roku umiera w Kuklówce. Zgodnie z jego ostatnią wolą, zostaje pochowany na cmentarzu w Żelechowie niedaleko Ojrzanowa, obok grobu ks. Barnaby Pełki. Pogrzeb odbywa się dwa dni później, jednak w ostatniej drodze artyście towarzyszy zaledwie kilka osób. Swoje przemówienia wygłaszają m. in. Stefan Dziewulski w imieniu komitetu TZSP, Wincenty Trojanowski w imieniu Warszawskiego Towarzystwa Artystycznego oraz Henryk Piątkowski w imieniu dawnych kolegów.
Ten wielki artysta na swój wieczny spoczynek wybrał mały cmentarzyk, w którym nie ma wielkich monumentów
i płomiennych bohaterów. Spoczął niedaleko ukochanej Kuklówki, która dawała mu spokój ducha, natchnienie
i była inspiracją do tworzenia wspaniałych dzieł.

Możliwość komentowania jest wyłączona.